O autorze
Grupa przyjaciół, którzy obrali sobie za cel poprawę warunków życia dzieci z ubogich i wielodzietnych rodzin. Z pozyskanych środków, przy współpracy zaprzyjaźnionych osób i firm, kolorujemy pokoje dzieciaków - ten mały skrawek ich świata. Najbardziej potrzebującym dzieciom dajemy miejsce do nauki przy oświetlonym biurku, możliwość spania we własnym łóżku i w czystej pościeli.
Pracujemy nad odzyskaniem zatraconej przez trudną sytuację życiową wiary w siebie i marzeń. Wszyscy członkowie i przyjaciele Stowarzyszenia działają non profit.

Nie chcemy zmieniać świata, tylko sprawić, by DZIECKO zobaczyło ten świat w lepszych barwach.

Dwie historie

prezi.com
Dzięki naszej działalności poznaliśmy wiele osób i rodzin, które zaimponowały nam wewnętrzną siłą w obliczu strasznych życiowych problemów i poniżających warunków życiowych. Spotkaliśmy porzucone matki małych dzieci, młodych wdowców, którzy zostawali sami z szóstką dzieci, żony alkohlików, które na nikogo nie mogły liczyć. Były też zwykłe, przeciętne rodziny, gdzie choroba jednym szybkim cięciem zamieniła ich świat w piekło, gasząc radość w dziecięcych oczach. Codziennych ludzkich dramatów są tysiące i każdy jest inny, ale ból w oczach dziecka wszędzie wygląda tak samo.



Historia z Nowego Sącza

Matka z czwórką dzieci podejmuje dramatyczną decyzję - ucieka przed mężem alkoholikiem. Znajduje pustostan (domek gospodarczy w stanie surowym), gdzie wprowadza się z dziewczynkami. Próbuje własnymi siłami urządzić domek.

Część dzieci śpi na materacach z gąbki, bezpośrednio na wylewce. 6-letniej Aurelii za łóżko służą oparcia ze starej sofy położone na betonowej podłodze.

Nad głową wiszą kable elektryczne, instalacja chałupniczo wykonana przez matkę dziewczynek. W domu do zeszłego roku nie było ogrzewania. Tu gmina pomogła i założyła ogrzewanie, ale dziewczynki pamiętają zimę, gdy musiały spać w kurtkach.




Remont tego domu w Nowym Sączu był totalny – również pod względem emocjonalnym bardzo zapadł nam w pamięć. Dzięki współpracy z Zakładem Karnym w Nowym Sączu pustostan z wiszącymi kablami i pustakami wyzierającymi zza obskurnych mebli, z cementową wylewką za podłogę i nieszczelnymi oknami przeszedł kompletną transformację estetyczną, ale przede wszystkim jest teraz ciepłym i bezpiecznym schronieniem dla mieszkających w nim cudownych czterech sióstr i niesamowitej Matki. Osadzeni wyremontowali i wykończyli pokoje dziewczynek, kuchnię, łazienkę, kotłownię i pokój mamy.

Historia z Będkowic - po prostu brak środków do życia

W domu w Będkowicach mieszka trójka rodzeństwa - Karol i Sebastian oraz ich siostra Natalka. Dzieci wszystkie mieszkały w jednym pokoju, tam też spały i uczyły się. Zimne ceglane ściany Mama próbowała okrywać materiałami, żeby choć trochę ocieplić pokój dzieci.


W domu znajdowało się nieużywane pomieszczenie gospodarcze, które po remoncie zaadaptowane zostało na pokój dla chłopców. Natalka dostała własny pokój, a chłopaki wreszcie mają fantastyczne miejsce tylko dla siebie.



W remoncie pomagał nam Małopolska Choppers Club założony przez grupę motocyklistów o wielkich sercach nie tylko dla motoryzacji. Panowie z Małopolska Choppers Club zafundowali też dzieciakom prezenty.


Dzięki ich pomocy pokoje przeszły transformacje w towarzystwie floty błyszczących motocykli zaparkowanych przed domem.

Serdecznie dziękujemy wspaniałym panom z Małopolska Choppers Club!

Do usłyszenia,
Joanna od Aniołów
Trwa ładowanie komentarzy...