O autorze
Grupa przyjaciół, którzy obrali sobie za cel poprawę warunków życia dzieci z ubogich i wielodzietnych rodzin. Z pozyskanych środków, przy współpracy zaprzyjaźnionych osób i firm, kolorujemy pokoje dzieciaków - ten mały skrawek ich świata. Najbardziej potrzebującym dzieciom dajemy miejsce do nauki przy oświetlonym biurku, możliwość spania we własnym łóżku i w czystej pościeli.
Pracujemy nad odzyskaniem zatraconej przez trudną sytuację życiową wiary w siebie i marzeń. Wszyscy członkowie i przyjaciele Stowarzyszenia działają non profit.

Nie chcemy zmieniać świata, tylko sprawić, by DZIECKO zobaczyło ten świat w lepszych barwach.

ZAWIESZONE W ZŁEJ BAJCE

Piękne Anioły
Przerażające jest to, jak bardzo życie dzieci do nich nie należy. Wychodzą z brzuchów losowych kobiet uwikłanych w przeróżne związki, wplecione w rozmaite okoliczności. Nawet te chciane i planowane bobasy rozpoczynają życie w cudzej bajce, gdzie ktoś inny pisze scenariusz, a role pozostałych bohaterów już dawno są obsadzone.

W małej miejscowości, gdzieś na polskiej wsi, żyją cztery małe księżniczki z rudymi lokami. Nie są zamknięte na wieży, nie mieszkają też w lochu Złej Królowej – ich bajka bardziej przypomina legendę o Minotaurze i labiryncie. Labirynt to polskie procedury opieki i przepisy prawne. Minotaur to mutant złożony ze splotu okoliczności, w którym spotykają się rodzice nadużywających alkoholu i system, w którym bywa, że dobro dzieci staje w szranki z rzeczywistością i przegrywa.



Labirynt ma dwa wyjścia – pierwsze krótkim, ciemnym korytarzem prowadzi do domu dziecka. Drugie wyjście znajduje się o wiele dalej, ale małym ciepłym światełkiem przywołuje do kochającej babci, która w tej historii gra rolę dobrej wróżki. Bajka czterech księżniczek na razie nie ma zakończenia. Postawione na samym początku labiryntu czekają, aż przypadkowe osoby piastujące różne stanowiska dopiszą dalszy ciąg i koniec ich historii.
Choroba alkoholowa rodziców dziewczynek wprowadziła wiele komplikacji w ich życiu. W złej bajce pojawiły się kolejne postaci, takie jak sędzina, kurator, policja. Sędzina (w tej bajce jest Ariadną z kłębkiem sznurka), pomimo serca i zaangażowania nie może przyznać babci pełnej opieki rodzicielskiej, ponieważ nie jest ona w stanie zapewnić odpowiednich warunków lokalowych i bytowych dzieciom.

Dom babci został zalany podczas powodzi około 2 lata temu. Woda zniszczyła wszystko, naruszyła też fundament. Własnym nakładem i ogromną pracą oraz dzięki świadczeniom popowodziowym babci udało się wzmocnić fundamenty budynku, wymienić dach, komin i prawie wszystkie okna.

Dom wymaga jeszcze wykonania prac wewnątrz domu (wylewki, powała, instalacje, podłogi). Brakuje jednak pieniędzy. Koszt remontu domu wstępnie szacuje się na 30 tys. zł.
Babcia dziewczynek na razie mieszka w jednoizbowym pomieszczeniu przy murowanej oborze. W takich warunkach nie ma szans, aby sąd przyznał jej opiekę nad dziećmi w ramach opieki zastępczej.

Dom dziecka to nie dom
Pracownicy ośrodka pomocy społecznej rozważają umieszczenie dzieci w domu dziecka. Nawet najlepsze warunki w takiej placówce nie zastąpią miłości, czułości i poczucia bezpieczeństwa, jakie daje ciepło ramion kochającej osoby. Powstaje pytanie: czy jest to jedyne wyjście, a może da się dzieci zabezpieczyć inaczej?

Miesięczny koszt pobytu w domu dziecka to:
Dom dziecka w Czernicach: 3 269,45 zł (dane z 2009 r.)

Dom dziecka w Tarnowie: 3 041,32 zł (dane z 2010 r.)

Dom dziecka w Szamocinie pod Poznaniem: 4 069,57 zł (dane z 2012 r.)

Przyjmując, że od 2012 r. miesięczny koszt pobytu w placówce opiekuńczej wynosi około 4 tysięcy od jednego dziecka, całkowity koszt umieszczenia tam 4 dziewczynek równać się będzie sumie ok. 16 000 zł miesięcznie. Roczny pobyt dziecka w placówce to 48 000 zł, a wychowankowie mieszkają tam do ukończenia 18 lat. Za kwotę równą dwumiesięcznemu pobytowi czwórki dzieci dałoby się komfortowo wyremontować dom babci, przy okazji stwarzając dzieciom bezpieczną przystań u kochającej osoby - na to nie ma ceny. Bez dramatu całkowitego rozdzielania ich od rodziców, którzy, pomimo choroby, swoje dzieci kochają i bez ponoszenia wysokich kosztów przez społeczeństwo.

Czy w naszym kraju są procedury pozwalające na taką interpretację przepisów, która pozwoli przyznać te 16 tys. miesięcznie przeznaczone na umieszczenie 4 dziewczynek w domu dziecka na remont domu? Czy naprawdę ludzie dobrej woli i organizacje charytatywne muszą się składać na remont, żeby umożliwić tym dzieciom pozostanie rodziną?

Przerażona czekam na koniec tej bajki, bo nie jestem pewna, czy cztery małe księżniczki mają szansę na bezpieczne wyjście z ciemnego labiryntu.

Joanna od Aniołów

Jeżeli chcecie wspomóc rodzinę, podaję nr kont:
Wpłaty prosimy tytułować: ZAMEK DLA KSIĘŻNICZEK

Bank PEKAO S.A.
94 1240 4605 1111 0010 5095 4747
Kod SWIFT dla przelewów zagranicznych : PKOP PL PW
Konto walutowe w dolarach amerykańskich:
97 1240 4588 1787 0010 5471 3289
Konto walutowe w euro:
58 1240 4588 1978 0010 5471 3074
Trwa ładowanie komentarzy...